Survival – tylko zabawa czy może coś więcej?

[artykuł sponsorowany]

Strona główna » Blog » Survival – tylko zabawa czy może coś więcej?

Zdjęcie: pixabay.com, autor: howtosurviveoutdoorschool

Cywilizacja to nie zawsze komfort

„Obyś żył w ciekawych czasach” – to chińskie powiedzenie tylko pozornie brzmi jak zapowiedź przygody. Jego geneza to w rzeczywistości przekleństwo zwiastujące kłopoty. Czy żyjemy w ciekawych czasach? Zdecydowanie tak. Wystarczy pomyśleć, że od spopularyzowania elektryczności minęło jedynie nieco ponad sto lat.  W przeciągu jednego wieku rozwinęły się również środki masowego przekazu, pojawiły się nowe metody transportu, a przemysł przyspieszył w niespotykanym wcześniej tempie. Życie zaczęło się skupiać w ośrodkach miejskich.

Na pierwszy rzut oka to nic złego. Zyskaliśmy łatwiejszy dostęp do informacji, komunikacja w obrębie globu jest na wyciągnięcie ręki, a żeby zdobyć pożywienie nie musimy znać tajników polowania na kuropatwy. Przecież wystarczy, że pójdziemy do sklepu na rogu.

Czy jednak rozwój cywilizacyjny niesie za sobą same korzyści? Degradacja środowiska, smog i dziura ozonowa to tematy z pierwszych stron gazet. Doceniamy ich wagę, ale są dla nas odległe. Przecież ciągle mamy czym oddychać, a woda jest dostępna w półtoralitrowych butelkach. Rzeczywisty problem dostrzegamy wtedy, kiedy dotyka nas osobiście.

Ucieczka z miasta

To może być na przykład brak prądu i niemożność naładowania komórki. Zwykła awaria uzmysławia nam, jak bardzo jesteśmy zależni od techniki. Pojawiają się pytania „A co się stanie, jeśli prądu nie będzie przez kilka dni? Czy poradzę sobie bez telefonu, komputera i bankomatu?”

Ten przykład jest nieco ekstremalny i dotyczy stosunkowo wąskiej grupy społeczeństwa, świadomej  zagrożeń cywilizacyjnych. Z drugiej jednak strony rośnie rzesza ludzi zwyczajnie zmęczonych codziennym pędem w betonowej dżungli. Ludzi korzystających pełnymi garściami ze zdobyczy technologicznych, ale tęskniących za odskocznią i chwilą oddechu. Obie grupy łączy jeden cel – chęć ucieczki z miasta i sprawdzenia się w warunkach naturalnych.

Survival to potocznie szkoła przetrwania. W praktyce oznacza umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach przy wykorzystaniu jak najmniejszej ilości narzędzi. Brzmi jak poważne wyzwanie? Niekoniecznie. Survival i turystyka idą w parze. „Najmniejsza ilość”, to w tym wypadku tyle, ile zdołamy udźwignąć, tak aby z jednej strony móc się sprawnie przemieszczać, a z drugiej zapewnić sobie bezpieczne schronienie i ciepłą strawę. Paradoksalnie, w tej ucieczce przed cywilizacją pomaga nam technologia. Ultralekkie śpiwory, tarpy, krzesiwa i wielofunkcyjne noże ułatwiają nam sprawdzenie siebie w trudnych warunkach, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa. Odpoczywając od zaduchu miasta, zyskujemy nie tylko nowe umiejętności, ale także zupełnie inną perspektywę.